Przejdź do treści

Ładowanie...

Przedsiębiorcze Trójmiasto
  • Wydarzenia
  • O nas
  • Blog
Dla członkówWpadnij na Kawę

Ładowanie...

Dostawaj newsy

Gadamy szczerze o biznesie. Bądź na bieżąco z paczką!

O nas

  • Nasza misja
  • Zespół
  • Historia

Wydarzenia

  • Wszystkie wydarzenia
  • Spotkania
  • Warsztaty
  • Konferencje

Społeczność

  • Blog
  • Eksperci
  • Historie sukcesu
  • Dołącz do paczki
  • Sponsorzy
  • Kontakt

Kontakt

  • Formularz kontaktowy
  • Współpraca
  • Media

Nasza paczka

Paczka przedsiębiorców z Trójmiasta

© 2026 Przedsiębiorcze Trójmiasto. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Polityka prywatnościWarunki użytkowania
Wpadnij na Kawę
  1. Strona główna
  2. Blog
  3. Ratujesz czy szkodzisz? Pierwsza pomoc po nowemu

Ratujesz czy szkodzisz? Pierwsza pomoc po nowemu

Marta Nowicka
21.08.2026
Ratujesz czy szkodzisz? Pierwsza pomoc po nowemu

Najczęściej tym, co powstrzymuje człowieka przed uratowaniem drugiego, nie jest brak defibrylatora ani brak wiedzy. Jest strach: że połamię żebra, że zrobię coś nie tak, że będę miał przez to problemy. Szymon rozbraja to jednym zdaniem: przy nagłym zatrzymaniu krążenia gorzej być nie może - ta osoba i tak, jak to obrazowo ujął, powoli unosi się do świętego Piotra. Więc pytanie „ratuję czy szkodzę" ma tu tylko jedną sensowną odpowiedź.

Szymon od dekady pracuje w firmie SEKA (od inspektora BHP po szefa gdańskiego oddziału). Zajmują się szeroko rozumianym bezpieczeństwem - BHP, ochroną przeciwpożarową, szkoleniami - i potrafią wejść do firmy, poukładać temat od zera albo „ugasić pożar", gdy właśnie odwiedziła nas inspekcja pracy. Bo z bezpieczeństwem jest jak z backupem: zaczynamy o nie dbać regularnie dopiero wtedy, gdy raz go zabraknie.

Co się zmieniło

Dużo - i w stronę uproszczenia, bo im prostsze zasady, tym większa szansa, że ktoś w ogóle podejmie działanie. Zamiast „ratuję, bo grożą mi konsekwencje" priorytetem ma być empatia. Do tego wreszcie mówi się o wsparciu psychologicznym dla ratującego - bo przypadkowemu świadkowi ratunek może się nie udać i zostaje z tym sam.

Najbardziej konkretna zmiana to sam łańcuch przeżycia. Dawniej: podchodzisz, sprawdzasz reakcję, wołasz o pomoc, sprawdzasz oddech. Teraz, jak tłumaczy Szymon, telefon jest priorytetem - po sprawdzeniu reakcji dzwonisz na 999 lub 112, a oddech sprawdzasz już w trakcie połączenia, prowadzony przez dyspozytora. Chodzi o jedno: oszczędzić czas.

Defibrylator masz pod nosem, tylko o tym nie wiesz

Statystyki, które podaje Szymon, są bezlitosne: w Europie prawie 300 tysięcy osób rocznie doznaje zawału w miejscu zamieszkania, a przeżywalność to około 10%. A sprzęt ratujący życie bywa bliżej, niż myślimy - defibrylatorów (AED) jest coraz więcej, a aplikacje (jak Stayin' Alive) czy filtr w Google Maps pokazują je na mapie.

Szymon opowiedział historię z Juraty: latem, w korku, starszy pan miał zatrzymanie krążenia. Świadek z aplikacją zobaczył, że hotel po drugiej stronie ulicy ma AED, pobiegł po niego - i mimo opóźnionej przez korek karetki człowieka udało się uratować w kilka minut. A przyszłość to dostawa AED dronem: wzorem jest Szwecja, gdzie w jednym z przypadków dron z defibrylatorem był na miejscu w jakieś trzy minuty. Dla skali - w całej Polsce jest orientacyjnie około 1300 publicznych defibrylatorów, a w samym Tokio 40 tysięcy.

Wyznaczony „na rozkaz" ratownik to zły pomysł

Najmocniejsza lekcja dla pracodawców. Minimum to sprawny system: wyposażona apteczka i lista osób wyznaczonych oraz przeszkolonych - z wyboru, nie z polecenia służbowego. Szymon zna przypadek, gdzie kierownik wyznaczył kogoś rozkazem; przy napadzie epilepsji u pracownika ta osoba nie wytrzymała stresu i straciła przytomność - chwilę później były dwie osoby do ratowania. Liczy się nie papier, tylko to, jak ktoś reaguje pod presją i na widok krwi.

Kilka klasyków z audytów, które warto sprawdzić u siebie: w apteczce nie powinno być wody utlenionej (niszczyła też zdrową tkankę) - zastąpiła ją sól fizjologiczna albo oktenidyna. Żadnych leków poza prostymi środkami przeciwbólowymi. A ulubione znaleziska Szymona: apteczka zamknięta na klucz, którego nie ma, i defibrylator z baterią dawno do wymiany, który by nie odpalił.

Strach przed odpowiedzialnością - obalony

To przekonanie blokuje najwięcej ludzi. A, jak podkreśla Szymon, w Polsce nie ma wyroku za próbę udzielenia pomocy ani za ewentualne błędy - to nie działa jak w przypadku lekarzy. Konsekwencje grożą za nieudzielenie pomocy: głośno było o sprawie, w której kilkanaście osób minęło leżącego przed sklepem mężczyznę, a prokuratura postawiła im zarzuty. Obawa o połamane żebra? Żebra są w powięziach i mięśniach, nie przebiją się do środka. Pytanie brzmi: myślimy o żebrach czy o ratowaniu życia?

To był kolejny #rozmowybezkija. Przy okazji - Przedsiębiorcze Trójmiasto razem z SEKA organizuje certyfikowane seminarium z prewencji wypadkowej i pierwszej pomocy (część z Szymonem, część praktyczna z ratownikiem: fantomy, defibrylator, gogle VR).

Gadamy o tym na każdej Kawie. Wpadnij za darmo — zero zobowiązań.

Wpadnij na Kawę →

Pełne nagranie

Ten wpis to skrót — pełną rozmowę obejrzysz na naszym kanale YouTube.

Subskrybuj kanał
Kategorie:
Inne
Marta Nowicka

Marta Nowicka

Dobry duszek :) • Przedsiębiorcze Trójmiasto

Zobacz profil ekspertaProfil członka

Poprzedni

Strategia to nie 400 stron. To jedna kartka i partia szachów

Następny

„Musisz robić koszty" i inne mity, które kosztują cię najwięcej

Chcesz więcej takich rozmów?

Dołącz do paczki przedsiębiorców z Trójmiasta. Bez bullshitu, bez sztywności.

Dołącz do PACZKI#rozmowybezkija z Piotrem Mezgierem - Inwestowanie bez chaosu. Co zrobić z pieniędzmi, które masz? — przyjdź za darmo →

Spis treści

  • Co się zmieniło
  • Defibrylator masz pod nosem, tylko o tym nie wiesz
  • Wyznaczony „na rozkaz" ratownik to zły pomysł
  • Strach przed odpowiedzialnością - obalony

Powiązane artykuły

„Za pół roku przestanę" — najdroższe zdanie w finansach przedsiębiorcy

„Za pół roku przestanę" — najdroższe zdanie w finansach przedsiębiorcy

08.09.2026
Strategia to nie 400 stron. To jedna kartka i partia szachów

Strategia to nie 400 stron. To jedna kartka i partia szachów

19.08.2026
Wystąpienie publiczne to nie scena. To każda rozmowa, w której czegoś chcesz

Wystąpienie publiczne to nie scena. To każda rozmowa, w której czegoś chcesz

12.08.2026
Sektor obronny to nie pancerne drzwi. Przewodnik dla firm, które myślą o wejściu

Sektor obronny to nie pancerne drzwi. Przewodnik dla firm, które myślą o wejściu

21.07.2026
Dlaczego większość firm nie ma planu sukcesji — i dlaczego to błąd?

Dlaczego większość firm nie ma planu sukcesji — i dlaczego to błąd?

23.09.2024