Przejdź do treści

Ładowanie...

Przedsiębiorcze Trójmiasto
  • Wydarzenia
  • O nas
  • Blog
Dla członkówWpadnij na Kawę

Ładowanie...

Dostawaj newsy

Gadamy szczerze o biznesie. Bądź na bieżąco z paczką!

O nas

  • Nasza misja
  • Zespół
  • Historia

Wydarzenia

  • Wszystkie wydarzenia
  • Spotkania
  • Warsztaty
  • Konferencje

Społeczność

  • Blog
  • Eksperci
  • Historie sukcesu
  • Dołącz do paczki
  • Sponsorzy
  • Kontakt

Kontakt

  • Formularz kontaktowy
  • Współpraca
  • Media

Nasza paczka

Paczka przedsiębiorców z Trójmiasta

© 2026 Przedsiębiorcze Trójmiasto. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Polityka prywatnościWarunki użytkowania
Wpadnij na Kawę
  1. Strona główna
  2. Blog
  3. „Za pół roku przestanę" — najdroższe zdanie w finansach przedsiębiorcy

„Za pół roku przestanę" — najdroższe zdanie w finansach przedsiębiorcy

Marta Nowicka
08.09.2026
„Za pół roku przestanę" — najdroższe zdanie w finansach przedsiębiorcy

Piotr opowiada o śniadaniu, które trwało dwie i pół godziny. Po drugiej stronie stołu siedział przedsiębiorca z e-commerce robiącym trzy miliony obrotu - jakieś 150–200 tysięcy na czysto miesięcznie. I ten człowiek wszystko, co zarabiał, natychmiast pchał z powrotem w firmę: więcej reklamy, więcej towaru, drugi sklep, nowy kraj. Dla siebie zostawiał tyle, co na życie. Jego plan brzmiał: „jestem na fali, jeszcze pół roku, rok - i przestanę".

Piotr zadał mu jedno pytanie: a jaką masz pewność, że za pół roku sam sobie powiesz „dość"? I drugie, cięższe: co, jeśli ten spadek przyjdzie za trzy miesiące? Bo — jak przyznał sam przedsiębiorca - jego rynki potrafią zjechać o 20–30% w miesiąc.

To jest sedno tej rozmowy. Piotr nazywa siebie planerem finansowym, ale mówi, że trafniejsze byłoby „mentor finansowy" albo „psycholog od pieniędzy". Bo problem prawie nigdy nie leży w tabelkach - leży w głowie.

Pułapka reinwestycji

Piotr zna ją z autopsji. Przez jakieś dwa lata każdą nadwyżkę z firmy wrzucał z powrotem w firmę - nowy sprzęt, kolejne coś, i kasa ciągle się rozchodziła. Dopiero w 2019 roku powiedział „dość", zaczął planować koszty z góry i w trzy lata odłożył sześciocyfrową kwotę „luźnych" pieniędzy.

Argument, który słyszy najczęściej, brzmi rozsądnie: „ale ten tysiąc, jak wrzucę w firmę, zrobi trzy". Może. Tylko to jest ruletka - nie masz tej pewności. A odłożony pieniądz po prostu jest. Piotr nie namawia, żeby zatrzymać rozwój firmy - namawia, żeby zwolnić tempo na tyle, by coś zaczęło zostawać dla ciebie. Bo pytanie nie brzmi „czy kiedyś przestanę", tylko „co, jeśli decyzję o tym podejmę nie ja, tylko jakieś zdarzenie" - losowe, chorobowe, gospodarcze. Przypomina marzec 2020: przez cztery miesiące nikt nie myślał o zamykaniu biznesu, aż 16 marca wszystko wycięto z dnia na dzień.

Luka, którą i tak trzeba będzie zasypać

Motywator, który Piotr wykłada na stół, jest niewygodny. Według szacunków, które przytacza, osoby dochodzące do wieku emerytalnego około 2060 roku mogą liczyć na jakieś 25% ostatnich zarobków z ZUS-u. Zarabiasz dziś dychę - na emeryturze dostajesz 2500. Między tym a standardem życia, jaki chcesz utrzymać, powstaje luka. I całą jego robotą jest ułożenie strategii, która tę lukę zasypie - na tyle lat, ile ktoś chce, ale minimum dziesięć, bo na krócej „różne rzeczy gospodarcze mogą się zdarzyć".

Ważne rozróżnienie, które pada: budowanie majątku opiera się przede wszystkim na zwiększaniu dochodów, nie na samym cięciu wydatków. Odkładanie 100 czy 500 zł miesięcznie to — jak mówi wprost — nie jest droga do wolności finansowej. Przy takich kwotach lepiej te pieniądze zainwestować we własną wiedzę i rozwój, żeby zarabiać więcej. Dopiero na większych kwotach zaczyna się realne budowanie majątku.

Bezpieczeństwo najpierw, potem inwestycje

Cała jego filozofia stoi na jednej kolejności: najpierw core, czyli bezpieczeństwo, dopiero potem inwestycje. Żelazna rezerwa w firmie, poduszka w gospodarstwie domowym na minimum pół roku życia, zabezpieczenie zdrowotne - po to, żeby jeśli firma się „wykrzaczy", był to problem krótkoterminowy, a nie koniec. Bo jeśli pominiesz to bezpieczeństwo, a przyjdzie kryzys, to właśnie wtedy będziesz zrywać inwestycję w najgorszym momencie.

Jak nie dać się źle „dobrać"

Najbardziej konsumencka część rozmowy - i chyba najcenniejsza. Piotr tłumaczy, że planer finansowy zwykle nie bierze pieniędzy od klienta; zarabia prowizję od instytucji (ubezpieczyciel, bank, fundusz), do której klienta doprowadzi. Klient „płaci" rekomendacjami - poleceniem w gronie znajomych. Warto to wiedzieć, wchodząc w taką rozmowę.

Pada oczywiste pytanie: skoro tak, to skąd mam wiedzieć, że polecasz mi coś dobrego, a nie najlepiej płatnego? Odpowiedź Piotra: dobór ma wynikać z rozpoznania sytuacji klienta, nie z prowizji. I tu podaje przykład tego, na co uważać. Ktoś idzie do agenta, mówi „chciałbym odkładać 500 zł", a agent się zgadza - nie pytając, ile ten człowiek zarabia, ile wydaje, jakie ma zobowiązania. A może te 500 zł to prawie 15% jego dochodu i realnie go na to nie stać. Za pół roku zniechęci się, zerwie umowę i wyciągnie mniej, niż wpłacił.

Stąd druga rzecz do zapamiętania: tabela wykupu. Przy rozwiązaniach z gwarancją wcześniejsze zerwanie umowy oznacza, że nie odzyskasz 100% wpłat. Piotr opisuje klienta, któremu produkt zrobiono na 10 lat i nie powiedziano, że ma w ten sposób zagwarantowaną… stratę 10% - podczas gdy przy umowie na 15 lat miałby 100%. Morał: czytaj warunki, pytaj o opłaty i o to, co się dzieje, gdy zechcesz wyjść wcześniej.

Piotr kończy pytaniem, które zostawia słuchaczom do samodzielnej odpowiedzi w głowie: czy finanse osobiste są w twoim gospodarstwie domowym istotnym aspektem życia? Jeśli tak - mówi - warto pogadać. Jeśli nie, to też uczciwa odpowiedź, bo nie każdy musi być bogaty.

Powyższe to podejście i opinie Piotra, nie indywidualna porada finansowa — przy własnych decyzjach warto skonsultować się z doradcą, który zna twoją konkretną sytuację.

Gadamy o tym na każdej Kawie. Wpadnij za darmo — zero zobowiązań.

Wpadnij na Kawę →

Pełne nagranie

Ten wpis to skrót — pełną rozmowę obejrzysz na naszym kanale YouTube.

Subskrybuj kanał
Kategorie:
Inne
Marta Nowicka

Marta Nowicka

Dobry duszek :) • Przedsiębiorcze Trójmiasto

Zobacz profil ekspertaProfil członka

Poprzedni

Twoje AI jest tak dobre, jak dane, które mu dajesz

Następny

AI w firmie – od zachwytu do mądrego wdrożenia. Jak naprawdę wykorzystać sztuczną inteligencję w biznesie?

Chcesz więcej takich rozmów?

Dołącz do paczki przedsiębiorców z Trójmiasta. Bez bullshitu, bez sztywności.

Dołącz do PACZKI3Meet — przyjdź za darmo →

Spis treści

  • Pułapka reinwestycji
  • Luka, którą i tak trzeba będzie zasypać
  • Bezpieczeństwo najpierw, potem inwestycje
  • Jak nie dać się źle „dobrać"

Powiązane artykuły

Ratujesz czy szkodzisz? Pierwsza pomoc po nowemu

Ratujesz czy szkodzisz? Pierwsza pomoc po nowemu

21.08.2026
Strategia to nie 400 stron. To jedna kartka i partia szachów

Strategia to nie 400 stron. To jedna kartka i partia szachów

19.08.2026
Wystąpienie publiczne to nie scena. To każda rozmowa, w której czegoś chcesz

Wystąpienie publiczne to nie scena. To każda rozmowa, w której czegoś chcesz

12.08.2026
Sektor obronny to nie pancerne drzwi. Przewodnik dla firm, które myślą o wejściu

Sektor obronny to nie pancerne drzwi. Przewodnik dla firm, które myślą o wejściu

21.07.2026
Dlaczego większość firm nie ma planu sukcesji — i dlaczego to błąd?

Dlaczego większość firm nie ma planu sukcesji — i dlaczego to błąd?

23.09.2024