Przejdź do treści

Ładowanie...

Przedsiębiorcze Trójmiasto
  • Wydarzenia
  • O nas
  • Blog
Dla członkówWpadnij na Kawę

Ładowanie...

Dostawaj newsy

Gadamy szczerze o biznesie. Bądź na bieżąco z paczką!

O nas

  • Nasza misja
  • Zespół
  • Historia

Wydarzenia

  • Wszystkie wydarzenia
  • Spotkania
  • Warsztaty
  • Konferencje

Społeczność

  • Blog
  • Eksperci
  • Historie sukcesu
  • Dołącz do paczki
  • Sponsorzy
  • Kontakt

Kontakt

  • Formularz kontaktowy
  • Współpraca
  • Media

Nasza paczka

Paczka przedsiębiorców z Trójmiasta

© 2026 Przedsiębiorcze Trójmiasto. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Polityka prywatnościWarunki użytkowania
Wpadnij na Kawę
  1. Strona główna
  2. Blog
  3. Księgowy, który biega podwójne Ironmany. I co to ma wspólnego z twoją firmą

Księgowy, który biega podwójne Ironmany. I co to ma wspólnego z twoją firmą

Marta Nowicka
24.07.2026
Księgowy, który biega podwójne Ironmany. I co to ma wspólnego z twoją firmą

Kiedy ktoś przedstawia się jako „księgowy w wersji ultra", spodziewasz się raczej Excela na sterydach niż 8 kilometrów pływania, 360 na rowerze i 84 biegu - w jednym podejściu. A dokładnie tak wygląda podwójny Ironman, który Łukasz zaliczył, bo „był pierwszy raz w Polsce i chciał być częścią historii". Żona powiedziała, że jest nienormalny i powinien się leczyć. Zgodził się - ale dopiero po mecie.

To nie jest wpis o sporcie. To wpis o tym, dlaczego dokładnie ta sama mechanika, która prowadzi cię przez ultramaraton, prowadzi też dobrze poukładaną firmę. Łukasz tę klamrę spina sam: w ultrasporcie i w księgowości robisz powtarzalne, często nudne rzeczy każdego dnia, które prowadzą cię do linii mety. W księgowości tą metą jest sprawozdanie roczne. W biznesie - to, do czego dążysz. Konsekwencja, nie geniusz.

„Skoro maraton mnie nie zabił, to czemu miałby zabić mnie biznes?"

Cała historia zaczęła się od kryzysu, nie od pasji. Rok 2017: dwie paczki fajek dziennie, rezygnacja z dobrze płatnego etatu (cięcie pensji czterokrotnie), skok na własną działalność bez żadnego przedsiębiorcy w rodzinie, który by pokazał, jak to się robi. Łukasz zadał sobie jedno pytanie: co mogę zrobić, żeby mieć realną przewagę?

Odpowiedź była dziwna - zacznę robić rzecz, której nienawidzę, aż przestanę się zastanawiać, czy ją lubię. Wybrał bieganie. Pierwsze 300 metrów: „nigdy więcej". Trzy dni później: „nie umarłem, w sumie było fajnie".

Przełom przyszedł na spontanicznym maratonie w pandemię - 5,5 godziny, zmasakrowane kolana, tętno jak sinusoida przez dwa tygodnie. I właśnie wtedy w głowie pstryknęło: skoro to mnie nie zabiło, to co najgorszego może się stać w firmie? Przekroczę deadline? Trudno - przeproszę i dowiozę nowy. Klient nakrzyczy? I co z tego. Z biegania wyniósł poczucie, że potrafi kończyć to, co zaczyna. Reszta - od półmaratonu, przez Ironmana, po podwójnego - to była już tylko eskalacja tej jednej zmiany w głowie.

I jeszcze jedno, wbrew modnym poradnikom: mit „zarabiaj na pasji, a nie przepracujesz ani jednego dnia" Łukasz wkłada między bajki. Nawet to, co kochasz, robione przez 10 lat non stop, z dorzuconym elementem przedsiębiorczości i obsługi klienta, stanie się czymś, czego czasem nie lubisz. Pasja daje energię, żeby zacząć i wytrwać. Stresu i trudnych momentów nie skasuje - te przyjdą, zwłaszcza razem z sukcesem.

Dlaczego dobre biuro mówi „nie" połowie branż

Teraz twarda część. Łukasz prowadzi biuro rachunkowe ze wspólnikiem Piotrkiem (prawnikiem z wykształcenia). Obsługują głównie usługówki: IT, prawników, agencje marketingowe i freelancerów, a także - co ciekawe - sporo influencerów, youtuberów i streamerów oraz e-commerce.

Czego świadomie nie robią? Produkcji, transportu i gastronomii. Nie z lenistwa - to branże gęste od przepisów na styku księgowości, prawa i prawa pracy. Różnice między branżami bywają kosmetyczne w teorii, a w praktyce decydują o kwocie podatku. Ulga IPBox to w zasadzie temat IT. Rozliczanie kierowców w transporcie międzynarodowym to osobny świat. Deweloperka ma własne reguły VAT i PIT.

Wniosek dla każdego, kto szuka biura: biuro, które „robi wszystko", często nie robi niczego na zaawansowanym poziomie. Specjalizacja oznacza, że gdy przychodzisz z problemem, ktoś już ten problem rozwiązywał setki razy.

Model koszyczka: nie obsługuje cię „twoja księgowa"

To ich realny wyróżnik. W klasycznym biurze masz jedną przypisaną księgową - i kiedy ona tonie w ZUS-ach i VAT-ach między 10 a 20, ty czekasz. U Łukasza mniejsi klienci (JDG, ryczałt) krążą między księgowymi, a frontem jest osobny zespół podatkowy - pierwsza linia kontaktu.

Logika jest prosta i wzięła się z przypadku. Na starcie Łukasz pracował wieczorami i nie miał żadnego kontaktu z klientami (cały kontakt brał Piotrek). Efekt? Robił więcej rozliczeń niż znajomi, bo czasu nie zjadały telefony i maile. Księgowość to praca w głębokim skupieniu - każdy odebrany telefon to rozbicie. A klientowi i tak nie zależy, czy odbierze Halinka czy Krzysio. Zależy mu na szybkiej odpowiedzi na „czy mogę wrzucić to w koszty?".

Dzięki temu czterech ludzi ogarnia dziś jakieś 500 jednoosobowych działalności (z 600 wszystkich podmiotów). Działa to, bo przy JDG jakieś 90% spraw jest powtarzalnych, wystarczy ticket, checklista rozliczeń i wspólne repozytorium dokumentów. Przy większych spółkach model się załamuje (mniej powtarzalności, trzeba znać klienta), więc tam wraca specjalizacja.

Najważniejsza rzecz: księgowy to nie doradca podatkowy

Tu pada zdanie, które warto sobie wydrukować. Klient często oczekuje, że księgowy będzie księgowym, doradcą podatkowym, prawnikiem, psychoterapeutą i miłym człowiekiem do ponarzekania - wszystko za 100 zł. Nie tędy droga.

Na bieżące tematy - ryczałt czy skala, jak rozliczać się ze swoją spółką - księgowy pomoże. Ale przy zaawansowanych rzeczach (grupa kapitałowa, transfery między spółkami, ruszenie masowej sprzedaży za granicę) warto zapłacić doradcy podatkowemu. Dlaczego? Bo rekomendacja księgowego przed urzędem skarbowym jest niewiele warta - rekomendacja doradcy to „papier", który cię sankcjonuje.

Konkretny case: klient zaczął sprzedawać produkty cyfrowe osobom z Francji, Włoch, Indii, USA. Wydawało się proste - okazało się, że jeden przepis można czytać na 200 sposobów. Albo klasyk: zmienia się zasada przy IP Box, księgowy tego nie wyłapuje, leci starą metodą, a po dwóch latach przychodzi urząd i każe oddać zwrot z odsetkami. W IT, przy wysokich zarobkach, to potrafi mocno zaboleć.

Zdrowa zasada: za 2-3 tys. zł doradca przebada temat od A do Z, a ty śpisz spokojnie i skalujesz dalej. Sam Łukasz tak działa - w tematach podatkowych zdaje się na Piotrka, a w kadrach i płacach na Julię, bo wie, że jego własna wiedza może być nieaktualna.

KSeF: wszyscy mówią „zły", on mówi „w końcu"

Wbrew nastrojom Łukasz cieszy się z KSeF-u. Z prostego powodu: koniec z błaganiem klientów o brakujące faktury (mamy 2026, a wciąż wiszą faktury z 2025). Jeśli faktura jest wystawiona, jest w systemie - temat zamknięty. Zostają tylko faktury zagraniczne (Google, Facebook), bo w KSeF trafią wyłącznie krajowe.

Jego pogląd, sam przyznaje, kontrowersyjny: jeśli prowadzisz biznes uczciwie, kontrola cię nie boli. Cytuje powiedzenie wspólnika - gdy przychodzi urząd skarbowy, oni nie panikują, tylko parzą kawę i zapraszają, bo nie mają nic do ukrycia. KSeF jest zagrożeniem tylko dla „prywaciarza z memów", który płaci wszystkim na czarno.

A przy okazji: papierowe archiwum to już historia. Przy przeprowadzce biura wyrzucili 2 tony papieru z dokumentów, których pozbycie się po pięciu latach jest już legalne.

AI: szybciej, ale sprawdzaj

AI już dziś skraca robotę - maile i komunikację wewnętrzną Łukasz robi głosowo, z gotowymi promptami; szybciej analizuje CV. Ale przy analizie przepisów ostrzega: weryfikuj. AI uwielbia błędnie doradzać przy CIT (np. że po przekroczeniu limitu 2 mln euro płacisz podatek od całego roku - nieprawda). Świetnie za to sprawdza się przy researchu i przy „banalnie prostych" zadaniach, jak rozbicie jednej linijki adresu na pola do rządowego formularza.

Długoterminowo? Łukasz obstawia, że dobra księgowa obsłuży 4–5 razy więcej spółek, bo 3/4 administracyjnej roboty (KSeF + AI) zrobi się samo. Człowiek zostaje do trudnych przypadków - i do tego, co naprawdę daje wartość: bycia partnerem biznesowym, a nie tarczą przed urzędem.

To był pierwszy odcinek księgowej serii w ramach #rozmowybezkija. W kolejnych Łukasz wejdzie głębiej w tematy rozliczeniowe - m.in. różnice między JDG a spółką.

A na koniec myśl, która działa daleko poza księgowością: rzeczy w życiu naprawdę wartościowe - związek, firma, rodzicielstwo - wymagają pracy i konsekwencji. Czasem trzeba po prostu przeczłapać swoją „dolinę śmierci", wiedząc, że za nią jest słońce.


Gadamy o tym na każdej Kawie. Wpadnij za darmo — zero zobowiązań.

Wpadnij na Kawę →

Pełne nagranie

Ten wpis to skrót — pełną rozmowę obejrzysz na naszym kanale YouTube.

Subskrybuj kanał
Kategorie:
Księgowość
Marta Nowicka

Marta Nowicka

Dobry duszek :) • Przedsiębiorcze Trójmiasto

Zobacz profil ekspertaProfil członka

Poprzedni

Sektor obronny to nie pancerne drzwi. Przewodnik dla firm, które myślą o wejściu

Następny

Wystąpienie publiczne to nie scena. To każda rozmowa, w której czegoś chcesz

Chcesz więcej takich rozmów?

Dołącz do paczki przedsiębiorców z Trójmiasta. Bez bullshitu, bez sztywności.

Dołącz do PACZKI

Spis treści

  • „Skoro maraton mnie nie zabił, to czemu miałby zabić mnie biznes?"
  • Dlaczego dobre biuro mówi „nie" połowie branż
  • Model koszyczka: nie obsługuje cię „twoja księgowa"
  • Najważniejsza rzecz: księgowy to nie doradca podatkowy
  • KSeF: wszyscy mówią „zły", on mówi „w końcu"
  • AI: szybciej, ale sprawdzaj

Powiązane artykuły

JDG czy spółka? Kiedy warto zmienić formę prowadzenia biznesu?

JDG czy spółka? Kiedy warto zmienić formę prowadzenia biznesu?

01.10.2026
„Musisz robić koszty" i inne mity, które kosztują cię najwięcej

„Musisz robić koszty" i inne mity, które kosztują cię najwięcej

26.08.2026
AI w firmie – od zachwytu do mądrego wdrożenia. Jak naprawdę wykorzystać sztuczną inteligencję w biznesie?

AI w firmie – od zachwytu do mądrego wdrożenia. Jak naprawdę wykorzystać sztuczną inteligencję w biznesie?

15.09.2026
„Za pół roku przestanę" — najdroższe zdanie w finansach przedsiębiorcy

„Za pół roku przestanę" — najdroższe zdanie w finansach przedsiębiorcy

08.09.2026
Twoje AI jest tak dobre, jak dane, które mu dajesz

Twoje AI jest tak dobre, jak dane, które mu dajesz

28.08.2026