Przejdź do treści

Ładowanie...

Przedsiębiorcze Trójmiasto
  • Wydarzenia
  • O nas
  • Blog
Dla członkówWpadnij na Kawę

Ładowanie...

Dostawaj newsy

Gadamy szczerze o biznesie. Bądź na bieżąco z paczką!

O nas

  • Nasza misja
  • Zespół
  • Historia

Wydarzenia

  • Wszystkie wydarzenia
  • Spotkania
  • Warsztaty
  • Konferencje

Społeczność

  • Blog
  • Eksperci
  • Historie sukcesu
  • Dołącz do paczki
  • Sponsorzy
  • Kontakt

Kontakt

  • Formularz kontaktowy
  • Współpraca
  • Media

Nasza paczka

Paczka przedsiębiorców z Trójmiasta

© 2026 Przedsiębiorcze Trójmiasto. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Polityka prywatnościWarunki użytkowania
Wpadnij na Kawę
  1. Strona główna
  2. Blog
  3. AI nie zabiło SEO. Zmieniło zasady - i to dobra wiadomość dla małych graczy

AI nie zabiło SEO. Zmieniło zasady - i to dobra wiadomość dla małych graczy

Marta Nowicka
13.08.2026
AI nie zabiło SEO. Zmieniło zasady - i to dobra wiadomość dla małych graczy

Co chwilę słyszy się, że AI zaorało SEO: po co optymalizować stronę, skoro wyszukiwarka sama wypluwa odpowiedź i nikt już nigdzie nie klika? Bartek, który pozycjonuje serwisy od kilkunastu lat - od polskich sklepów po singapurski sklep z whisky po 30–40 tysięcy za butelkę - studzi te nastroje jednym zdaniem: to ewolucja, nie rewolucja.

I podpiera to liczbami. Z jego analiz w GA4 ruch z ChatGPT i wszystkich narzędzi AI to dziś jakieś 5–7% ruchu organicznego. Wiodącą rolę wciąż gra klasyczna wyszukiwarka. To nisza — rosnąca, owszem (szacuje, że w tym roku może dojść do 10–12%), ale wciąż nisza. Więc zanim wpadniesz w panikę: podstawy SEO, które działały przez lata, dalej działają. Doszło do nich około 20 nowych wytycznych pod LLM-y. I o nich była ta rozmowa.

Problem zerowego kliknięcia

Najpierw to, co spędza sen z powiek nawet samemu Google. Ludzie korzystają z wyszukiwarki coraz więcej, ale CTR spada- czyli coraz mniej osób klika i wchodzi na stronę. Sens wyszukiwarki był taki: pokaż informację, doprowadź użytkownika do firmy, niech tam dokona konwersji. A w modelu „pytanie → odpowiedź AI → wychodzę" to przejście znika.

Skala robi wrażenie: gdzie średni CTR w ekosystemie to według Bartka około 23%, tam przy odpowiedziach generowanych przez AI spada do 0,1–0,2%. To boli SEO, ale jeszcze bardziej boli Google Ads, który rozlicza się za kliknięcie, nie za wyświetlenie. (W styczniu, gdy nagrywaliśmy, świeżą nowinką była informacja o pierwszych reklamach w ChatGPT na rynku amerykańskim.)

Jak to mierzyć, skoro nie ma kliknięć? Bartek radzi patrzeć dwutorowo: na procent ruchu bezpośredniego z przejść - i na frazy brandowe. Bo jeśli ChatGPT kogoś poleca, robi to z imienia i nazwiska. Użytkownik dostaje rekomendację „freelancer Bartłomiej Lewicki", idzie do wyszukiwarki i wpisuje to nazwisko. On sam zauważył u siebie więcej wejść właśnie z fraz brandowych. Zrób Excela i obserwuj, jak to się zmienia.

Link building urósł, nie zniknął

Wbrew intuicji linkowanie zewnętrzne stało się trochę ważniejsze niż wcześniej. Ale zmienił się akcent: nie liczy się już sama liczba linków, tylko relacja trust flow (jakość) do citation flow (ilość) - najlepiej, gdy są równe. Bartek przyznaje, że przez 14 lat idealnie równy profil widział tylko trzy razy, więc to nie cel sam w sobie - ale im mniejsza różnica, tym lepiej.

Dlaczego to urosło? Bo LLM-y mocno premiują Topical Authority - autorytet w temacie. Już nie wystarczy być specjalistą i robić swoją usługę; wartość dodaje wieloobszarowość wokół twojej marki (wykłady, szkolenia, audyty, publikacje). Stąd jego druga wskazówka: link building premium. Najczęściej cytowane przez LLM-y serwisy to Onet, Forbes, WP, a na czele Wikipedia (globalnie też Reddit). Dlatego raz na kwartał warto zainwestować w artykuł sponsorowany w dużym, mocnym portalu - bo nie dość, że dostajesz świetny link, to sam taki artykuł na Forbesie potrafi się pozycjonować i być cytowany siłą tego serwisu. Rok wcześniej to była rzadkość; teraz realnie działa.

Treść: Google zamknął drzwi na leniwe AI

Tu jest najgorętszy punkt. Trzy duże zeszłoroczne aktualizacje Google dotyczyły dokładnie jednej rzeczy - unikalności i oryginalności treści. Powód: wyszukiwarka zaczęła się dławić nadpodażą tekstów z ChatGPT i traciła na jakości. Po listopadowej aktualizacji, jak mówi Bartek, furtka na kopiowane treści z AI została właściwie zamknięta. Strona naszpikowana wygenerowanym contentem po prostu nie rośnie.

Obrazuje to fryzjerem z okolic Wejherowa, który wrzuca 50 artykułów z czata i liczy na cuda. Takich serwisów są w Polsce miliony - miliony razy 50 tekstów to miliardy bezwartościowych adresów. Google to ukrócił. Lepiej, żeby ten fryzjer skasował 50 sztampowych tekstów i napisał dwa własne - o technikach, których używa, ze swojego doświadczenia.

Stąd jego trzecia wskazówka, która brzmi jak powrót do studiów: bibliografia i źródła. Pisz artykuł, ale podpieraj go danymi z raportów, dodawaj źródła, podpisuj autora z imienia i nazwiska (przy treściach medycznych i prawnych to wręcz konieczność), wpleć 3–4 zdania komentarza specjalisty - fizjoterapeuty przy fotelach ergonomicznych, prawnika przy zmianie ustawy. Wtedy z suchego tekstu robi się materiał, którego nie znajdzie się w 100 tysiącach innych miejsc. I jeszcze jedno: aktualizowanie starych, wartościowych artykułów wciąż się opłaca.

Ale uwaga — AI zrobione dobrze jest OK

To kluczowy niuans, bo łatwo wpaść w panikę „nie wolno tykać AI". Otóż wolno. Detektory treści AI patrzą głównie na semantykę i typowy układ zdań, którymi posługują się LLM-y. Jeśli zrobisz porządny research, użyjesz dobrych promptów i zredagujesz tekst - wyjdziesz poniżej progu (przyjmuje się ~20% jako maksimum).

Bartek miał klientów, u których detektor pokazywał 0–5%, a oni ze śmiechem przyznawali, że pisali z czatem. I to jest w porządku - bo na tym właśnie polega redakcja. Granica jest prosta: „napisz mi artykuł o X" plus kopiuj-wklej (albo automaty zalewające WordPressa 50 tekstami naraz) to droga donikąd. Ale AI jako narzędzie do tworzenia dobrej, podpartej, zredagowanej treści - żadnego problemu. Liczy się efekt i wartość, nie to, czy w procesie był model.

Jak w ogóle zmierzyć widoczność w LLM-ach

Narzędzia dopiero się tu uczą. Bartek na rynku polskim korzysta z Senuto - ma moduł pokazujący, na jakie frazy mamy szansę pojawić się w Google AI Overview i w jakim procencie faktycznie się pojawiamy. Do zagranicy używa Ahrefs, gdzie moduł jest szerszy (AI Overview, AI Mode, ChatGPT, Perplexity i kolejne). Oba traktuje na razie z przymrużeniem oka - to dane cząstkowe, bo trudno jeszcze oszacować klikalność i wyświetlenia. Warto pamiętać: te narzędzia korzystają z różnych algorytmów, więc liczby między nimi nigdy nie będą identyczne. I że narzędzia AI wchodzą najpierw w USA, a do nas trafiają z około rocznym opóźnieniem.

I najważniejsze: mały gracz może teraz wygrać

To pytanie wraca w tej serii przy każdej branży - czy AI powiększa, czy zmniejsza przewagę dużych nad małymi. W SEO odpowiedź Bartka jest jednoznaczna: zmniejsza. Skończyła się blokada, że bez wielkiego budżetu lądujesz na trzeciej stronie. On sam bije firmy z budżetami kilkanaście razy większymi - pomysłowością i wieloobszarowością.

Piętą achillesową dużych jest poczucie „mamy stronę, wystarczy". Mały gracz może to obejść, budując wokół swojej wąskiej dziedziny cały ekosystem wartości: apteka internetowa, w której farmaceuci piszą z praktyki; kancelaria, w której prawnicy komentują zmiany w przepisach; do tego działania PR-owe. Bartek opisał serwis ze słabym SEO, który wskoczył wysoko tylko dlatego, że właściciel prowadził mocny, wąsko stematyzowany kanał na YouTube (a YouTube jest z tej samej stajni co Google). Robił to chałupniczo, bez agencji - i wygrał pomysłem.

Recepta na mniejszy budżet: zrób listę obszarów, o które dbasz (link building, content, techniczne SEO, LLM-y), pilnuj każdego - i dorzuć coś wyjątkowego, co podbije twój Topical Authority. Plus specjalizacja: nie rób serwisu o wszystkim, bo od tego są marketplace'y.

Jak podsumował Bartek: rok 2026 to czas, żeby pokazać swoje supermoce - nie być kolejnym sklepem w rzędzie, tylko wyróżnić się tym, w czym jesteś naprawdę dobry.

To był kolejny #rozmowybezkija — a że tematy AI zmieniają się z tygodnia na tydzień, za dwa, trzy miesiące pewnie pół tego wpisu będzie trzeba dopisać na nowo. Będzie więc ciąg dalszy.

Gadamy o tym na każdej Kawie. Wpadnij za darmo — zero zobowiązań.

Wpadnij na Kawę →

Pełne nagranie

Ten wpis to skrót — pełną rozmowę obejrzysz na naszym kanale YouTube.

Subskrybuj kanał
Kategorie:
AI
Marta Nowicka

Marta Nowicka

Dobry duszek :) • Przedsiębiorcze Trójmiasto

Zobacz profil ekspertaProfil członka

Poprzedni

Wystąpienie publiczne to nie scena. To każda rozmowa, w której czegoś chcesz

Następny

Pracuj mądrze, nie ciężej. Rozmowa o równowadze, której nie da się ściemnić

Chcesz więcej takich rozmów?

Dołącz do paczki przedsiębiorców z Trójmiasta. Bez bullshitu, bez sztywności.

Dołącz do PACZKI#rozmowybezkija z Łukaszem Gągałą – Spółka? Tylko po co? — przyjdź za darmo →

Spis treści

  • Problem zerowego kliknięcia
  • Link building urósł, nie zniknął
  • Treść: Google zamknął drzwi na leniwe AI
  • Ale uwaga — AI zrobione dobrze jest OK
  • Jak w ogóle zmierzyć widoczność w LLM-ach
  • I najważniejsze: mały gracz może teraz wygrać

Powiązane artykuły

AI w firmie – od zachwytu do mądrego wdrożenia. Jak naprawdę wykorzystać sztuczną inteligencję w biznesie?

AI w firmie – od zachwytu do mądrego wdrożenia. Jak naprawdę wykorzystać sztuczną inteligencję w biznesie?

15.09.2026
Twoje AI jest tak dobre, jak dane, które mu dajesz

Twoje AI jest tak dobre, jak dane, które mu dajesz

28.08.2026
AI i prawo: spokojnie, większość tych zasad już istniała

AI i prawo: spokojnie, większość tych zasad już istniała

10.07.2026
„Za pół roku przestanę" — najdroższe zdanie w finansach przedsiębiorcy

„Za pół roku przestanę" — najdroższe zdanie w finansach przedsiębiorcy

08.09.2026
„Musisz robić koszty" i inne mity, które kosztują cię najwięcej

„Musisz robić koszty" i inne mity, które kosztują cię najwięcej

26.08.2026